czwartek, 20 listopada 2008

Wieści z praktyk- od Doroty z Portugalii ... słoneczne pozdrowienia dla deszczowej Polski

Cześć AIESEC-ers :=)

Wyjechałam na praktykę do Portugalii zupełnie z przypadku, wcześniej nie brałam tego kraju w ogolę pod uwagę.
Dlaczego Portugalia? Jest to jeden z niewielu krajów, gdzie można pojechać i odbyć staż po skończeniu studiów :=)
Jak się okazało po dotarciu na miejsce, prawie wszyscy praktykanci tutaj są już absolwentami i nie mogli nigdzie indziej znaleźć nic ciekawego.
Jest nas teraz 6 w Porto, jeden Francuz, jeden Peruwiańczyk, jedna Niemka, jedna Czeszka i dwie Polki (w tym ja ;=))
Wcześniej, w wakacje było nas troszkę więcej...



Ale po kolei.. :=)

Najpierw kilka slow o miejscu odbywania stażu, czyli malowniczej Portugalii, Porto, bacalhau i natas.
Większości ludzi w Polsce Portugalia wydaje się być druga Hiszpania. Otóż jest to duży, wręcz bardzo duży błąd.
Pomijając język, którego wymowa bardziej przypomina francuski niż hiszpański (to tak jakby wymawiać większość hiszpańskich slow z zasadami wymowy francuskiej),
również kultura jest nieco inna.

Hiszpanie są »wesołym, śpiewnym narodem cieszącym się z życia», Portugalczycy maja swoje Fado (depresyjne dla normalnego Europejczyka, romantyczne piosenki o utraconej miłości) i tak jak fado są pogrążeni w wiecznej melancholii, częściej myślą nad tym czego nie maja niż maja, etc.
Podobieństwami do kultury latynoskiej są:
*przystojni mężczyźni
*luźne pojecie punktualności czyli á manha (wszystko jutro) i spóźnianie się co najmniej 45 min!
*nie istnieje nic pilnego, wszystko może poczekać
*hektolitry spożywanej kawy
*każdy posiłek jest świętem wiec po co się spieszyć? ;=)

tyle o kulturze, może nieco więcej powie wam opis komitetu lokalnego AIESEC Porto FEP (nazwa FEP jest skrotem od Faculdade Economia do Porto).

Miasto, w którym jestem jest urocze i przepiękne. Jest drugim co do wielkości miastem w Portugalii i dużym ośrodkiem przemysłowo-usługowym.
Porto słynie z wina o tej samej nazwie. Jest to bardzo ciężkie i słodkie wino, które serwowane jest w każdej restauracji i które w zależności od rodzaju i rocznika może kosztować bardzo dużo.
Kolejnym typowym produktem jest suszony i solony dorsz (bacalhau). Portugalczycy jedzą go w każdej postaci, najczelniejszy smażonego razem ze startymi frytkami i oliwkami albo z jajkiem, cebula i ziemniakami.
Jędza również jednoczenie ryz i kartofle.. kto u nas widział żeby schabowego jeść z kartoflami i do tego ryżem zamiast kapusty ;=) :P
Na deser Portugalczycy serwują ciasteczka z czymś co przypomina nasz budyń - natas. Smaczne i nie takie cieżkie jak bacalhau.

Również pogoda nie jest taka gorąca i słoneczna jakie miałam o niej wyobrażenie. Bardzo często zdarzają się dni pełne deszczu, mgły i niskiej temperatury. Wiem, wiem w Polsce zimniej-ale u nas w kraju od dawna stosują cud techniki - centralne ogrzewanie w domu! W Portugalii tego nie ma, wiec tak jak dzisiaj, budzę się o 4 rano trzęsąc z zimna ;=) przykryta 4 kocami i w śpiworze...w domu!

Prezydent komitetu lokalnego mówi bardzo słabo po angielsku, w ogóle komitet lokalny w większości bardzo słabo mówi po angielsku także komunikacja jest rożna.
Zwłaszcza ze nie znam portugalskiego, może teraz po prawie 4 miesiącach coś tam w zakresie podstawowym z trudem wykombinuje. ;=)
Razem z pozostałymi praktykantami mamy niemałe problemy z dogadaniem się z komitetem lokalnym.
Na spotkaniach komitetu lokalnego Portugalczycy, rzecz jasna mówią po portugalsku, nawet w naszej obecności, czyli z LC jestem bardzo mało zżyta, pojęcia nawet nie mam co sie dzieje u nich. Jutro AIESEC Lizbona organizuje IRW i LCC wiec będzie się działo :=D
Po pierwsze na początku były spore problemy z załatwianiem spraw formalnych, urzędowych. Ci ludzie żyją w błogiej nieświadomości, ze pomimo ze jesteśmy w UE, to musimy się zameldować w urzędzie dla obcokrajowców jeżeli zostajemy ponad 3 miesiące. Jestem już 4 miesiąc i nic takiego nie miało miejsca :P Może zaraz jakiś agent przeczyta ta wiadomość i meni deportują :P:P
Kolejna sprawa są sprawy finansowe, o co toczymy zaciekle boje z @ FEP. Pomimo ze firma płaci terminowo, od @ dostajemy pieniążki ze sporym opóźnieniem, co czasem komplikuje płacenie czynszu czy opłat za wodę i prąd.. Większość z nas dostaje pieniążki do reki, bo pomoc przy założeniu konta bankowego przekracza możliwości naszych portugalski kolegów i zrezygnowaliśmy, kiedy po 2 miesiącach nadal nie mieli dla nas czasu. Niektórzy, zawzięci poprosili o pomoc kolegów z pracy czy znajomych Portugalczyków.

Warto wspomnieć również kilka zdań, które słyszeliśmy notorycznie z ust Aiesecowcow w Porto:
*don´t push
*u don´t need to stress
*we have time
*don´t worry
*tomorrow
*maybe we can go drink coffee and talk about it?

Czyli jak tylko chcemy coś załatwić, czegoś dowiedzieć się od naszych kolegów, jest więcej niż pewne ze usłyszymy jedno z tych zdań.
Również nie odpowiadając nam organizowane przez nich Acctivietes ;=) Sa nudne, po portugalsku, wiec wzięliśmy sprawy w swoje ręce i organizujemy międzynarodowe kolacje z gotowaniem typowych dan, wspólne wycieczki do rożnych ciekawych zakątków. Jedynymi wartymi wspomnienia aktywnościami zorganizowanymi przez @FEP były: IRW w Algavre (region na Południu Portugalii, chociaż niektórzy z nas spali na plaży pod gwiazdami bo aiesec źle policzyli ludzi i namioty), rafting, rejs po rzece Douro (płynie przez moje miasto Porto).

W przedsiębiorstwie, w którym pracuje (SONAE) jako księgowa jest super. Może praca w księgowości jest nieco monotonna, ale ludzie, atmosfera są super!
Nawet trafiłam na Polkę, z która pracuje w tym samym dziale! Jakże mi to ułatwiło start :=D i zrozumienie tajników księgowania wielu rzeczy :=) Razem ze mną pracuje tez 3 pozostałych praktykantów :=D ale w innych działach.
Z kolegami w pracy porozumiewam się po niemiecku bądź angielsku, nie ma z tym najmniejszych problemów. Uczę się tez portugalskiego,a le wolno mi idzie.
Z szefostwem i HRami tez się dobrze dogaduje, jest możliwość dostania kilku dni wolnego (pod warunkiem ze w ważnej sprawie, czyli spotkanie z rodzicami, powrót do domu na święta).
Firma nie robi problemów nawet gdy ktoś jest chory i nie może pójść do pracy czy się spóźnia.

W tym przeuroczym kraju można się spóźnić ponad godzine i nikt nic nie powie. Dla nich czas i punktualność to abstrakcja ;D Ma to swoje zalety czasem...

Jedynym minusem tej firmy jest jej położenie poza miastem i brak komunikacji publicznej do firmy. Od ostatniego, najbliższego przystanku metra (również autobusu) jest ponad 20 minut drogi piechotką przez laki i pola. Malownicze widoki przy ładnej pogodzie. Kiedy pada masa błota i pluchy :=(

Mnie tak, jak pozostałym pracownikom przysługują darmowe lunche w firmie (przerwa na lunch trwa godzinę i jest o 12.00). Mam do wyboru 1 z 3 dan głównych (ryba, mięso bądź dietetyczne danie - u nich oznacza to ze jest bez soli, może nawet ociekać tłuszczem), deser, zupę, sałatkę i chlebek. jak się najem tak na obiad to następnym posiłkiem jest śniadanie następnego dnia ;=)
Darmowe lunche bardzo ułatwiają życie i zarządzenie wyplata. :D Z której ponad polowa idzie na opłacenie czynszu i opłat stałych jak woda, prąd, bilet na metro, internet czy telefon. Ale jakoś wystarcza na skromne życie i 2 wycieczki w ciągu miesiąca...

Od niedawna myślę o przedłożeniu kontraktu na kolejne 6 miesięcy :=) Czyli jak się domyślacie jest całkiem dobrze tutaj.
Jak się człowiek raz tak dobrze zrelaksuje, nabierze dystansu do czasu i swoich problemow to az sie nei chce wracac do zycia w neiustannym biegu :D

Pozdrawiam was serdecznie i czekam na wiesci od pozostalych parktykantow
Jezeli macie jeszcze jakeis pytania, to chetnie odpowiem :=)

Melhores cumprimentos / Best regards / Cordiales saludos / Cordiales salutations / Mit freundlichem Gruß

Dorota Domanska
____________________________________________________________
Sonae Serviços de Gestão, SA
Lugar do Espido - Via Norte - Apartado 1129
4471-909 Maia Portugal
E-mail: dorota.domanska@sonaeindustria.comWeb Site: http://www.sonaeindustria.com


4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Hej Dorota :) nazywam sie Paulina i obecnie jestem na praktykach edukacyjnych w Aveiro (ale w ramach innego programu niz AIESEC - dokladnie Socrates Comenius). Bylabym bardzo wdzieczna za podanie mi swojego maila. Ma kilka pytan co do praktyk AIESEC,gdyz zalezy mi na tym zeby zostac w Portugalii nieco dluzej,a niestety nie mam mozliwosci przedluzenia Comeniusa...Pozdrawiam cieplo z Aveiro!:) pauli (p.s. moj mail: sony_monica@tlen.pl)

Anonimowy pisze...

Hej, tu Ewelina:)
Jestem bardzo zainteresowana praktykami w Portugalii (studiowałam tam przez semestr i mam ogromną potrzebę powrotu;)), dlatego proszę Cię o przesłanie mi Twojego adresu e-mail na mój adres krabeek@interia.pl
Dzieki!Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

hej Dorota; poszukuje platnych praktyk w okolicach Porto i dlatego wlasnie zainteresował mnie twoj blog; chciałabym dowiedziec sie wiecej o firmie w ktorej pracowalas a takze o programie AIESEC; bardzo prosze o kontakt: beyer16@gmail.com

Anonimowy pisze...

również proszę o kontakt ,
pozdrawiam
moj email:
verde-avellana@hotmail.com